Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
53 posty 0 komentarzy

Stanisław Michalkiewicz dla NE

St. Michalkiewicz - Szanowni Czytelnicy! Zainteresowanych moimi książkami proszę o łaskawy kontakt z katolicką Księgarnią Internetową Tolle.pl z siedzibą w Lublinie. Moja autorska strona to http://michalkiewicz.pl/

Porcja odtrutki

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Akurat zbliża się kolejna rocznica wybuchu II wojny światowej, zapoczątkowanej atakiem Rzeszy Niemieckiej na Polskę 1 września 1939 roku.

Ten atak nastąpił formalnie dlatego, że Polska nie przyjęła niemieckich warunków, które zresztą po 23 sierpnia 1939 roku, kiedy to Niemcy i Rosja, mimo dzielących je formalnie różnic ustrojowych, po raz kolejny zawarły strategiczne partnerstwo, były już tylko takim zaporowym pretekstem. Bo niektórzy powiadają, że Rzesza tak czy owak musiałaby rozpocząć wojnę najpóźniej w 1940 roku, ponieważ w przeciwnym razie „szłaby bankrutować” – jak mawiano przed wojna w sferach kupieckich. Rzecz w tym, że wybitny przywódca socjalistyczny Adolf Hitler uwiódł upokorzonych Niemców pomysłem pozabijania wierzycieli Niemiec. W tym celu trzeba było nie tylko przestawić na stopę wojenną spoleczeństwo, by nikomu w razie potrzeby nie drgnęła ręka, ale przede wszystkim - całą gospodarkę. Koszty tego przedsiewzięcia miał zbilansować łup wojenny – ale w związku z tym musiał się pojawić właśnie koło roku 1940. W tych okolicznościach nasz nieszczęśliwy kraj został postawiony w sytuacji bez wyjścia, to znaczy w takiej, że cokolwiek by nie zrobił, zrobiłby źle. Przypominam o tym by pokazać, że bywają sytuacje tragiczne, które wesołym oberkiem zakończyć się nie mogą przede wszystkim dlatego, że państwa poważne podjęły już decyzje, a nawet – rozpoczęły je realizować.

   Więc Polska zaatakowana przez Rzeszę Niemiecką, a później również przez miłujący pokój Zwiazek Radziecki próbowała się bronić, ale gdzie tam! Wojsko zostało rozgromione, a naród wystawiony na łaskę, a raczej na niełaskę okrutnych wrogów, którzy zaraz rozpoczęli realizowanie programu eksterminacyjnego i nawet koordynowali go po obydwu stronach kordonu granicznego. W ramach tego programu we wrześniu 1940 roku aresztowany został również Karol Stefan Frycz i wywieziony do obozu Auschwitz, gdzie otrzymał niski numer 4656. W tym czasie światło nie było widocznie zbyt dokładnie oddzielone od ciemności, bo dzięki staraniom żony już w listopadzie został zwolniony. Jednak w kwietniu 1942 roku aresztowany został ponownie i 27 maja rozstrzelany pod ścianą śmierci w tymże Auschwitz. Karol Stefan Frycz podzielił w ten sposób los wielu innych Polaków, którzy nie zrozumieli mądrości etapu i zamiast ratować substancję narodową, poczynając od siebie, lekkomyślnie próbowali wierzgać przeciwko ościeniowi. Adolf Hitler szeregi tych niepoprawnych romantyków przerzedził, a tymi, którzy mimo to jakoś się uchowali, zajął się inny wybitny przywódca socjalistyczny Józef Stalin. W rezultacie obraz polskich elit całkowicie się zmienił. Romantyka trudno dziś znaleźć nawet ze świecą, natomiast nadzwyczajnie rozplenili się realiści. To właściwie niby dobrze, więc trudno zrozumieć, skąd biorą się uporczywe utyskiwania na stan elit naszego mniej wartościowego tubylczego narodu.
 
   Łatwiej zrozumieć ten paradoks dzięki książce „Ku nowemu barokowi”, zawierającej wybór publikacji Karola Stefana Frycza, napisanych przez niego jeszcze przed ukończeniem lat trzydziestu – co potwierdza trafność spostrzeżenia zawartego w perskim przysłowiu, że „dobry kogut w jajku pieje”. Jest to publicystyka osobliwa z wielu powodów – wśród nich również tego, że Karol Stefan Frycz był endekiem, ale – jak powiadają – „nietypowym”. Dzisiaj takich już chyba nie ma; wszyscy są typowi do tego stopnia, że aż skłania to do refleksji nad sztancą, dzięki której taka zadziwiająca typowość jest w ogóle możliwa do osiągnięcia i to na taką skalę. Ale w czasach, kiedy Karol Stefan Frycz pisał swoje artykuły, sztanca ta widocznie jeszcze nie funkcjonowała, stąd też we wszystkich politycznych orientacjach, może z wyjątkiem komunistów, którzy już byli sztancowani, rozkwitało „sto kwiatów”. Dzisiaj, kiedy wszędzie triumfy święci nonkonformizm, taka róznorodność byłaby nie do pomyślenia – bo jakże inaczej, skoro nonkonformistów już z daleka można poznać po identycznym umundurowaniu, fryzurach, no i typowym, prostym i aż do bólu funkcjonalnym umeblowaniu umysłowym?
   Tymczasem Karol Stefan Frycz tęsknił do baroku, uważając, iż to właśnie on, wyrażając ducha katolickiej kontrreformacji, stanowi właściwą, to znaczy - prawdziwą kontynuację Odrodzenia. Zwłaszcza w Polsce, o której Karol Stefan Frycz nigdy nie myślał inaczej – jako o Polsce wielkiej. Ale na czym właściwie ta wielkość miałaby się zasadzać? „Polska wielka, to tylko Polska wielkich Polaków i wielkiej idei. A wielka idea, to coś większego nad bądź co bądź doczesny i przemijający naród. My wprawdzie możemy zdobyć wielkość służąc narodowi, bo on większy od nas i w ten sposób wychodzimy za siebie, ale nasz naród służąc tylko sobie wielkości nie zdobędzie, a i my przez to obniżymy swój lot. Polska musi wiedziec i czuć, że służy swojej cywilizacji, swojemu Bogu, ze jej potęga i wielkość nie są nigdy celem samym w sobie.” – pisał w roku 1937 – konkludując, że „tak, jak nauką złotego wieku jest dla nas potrzeba charakteru, potrzeba osobowości – tak nauką polskiego baroku jest zrozumienie, że droga dziejowa Polski jest jedna – a mianowicie dążenie do własnej wielkości przez służbę cywilizacji łacińskiej, przez ciągłą obronę...”. A dlaczego? A dlatego, że „jesteśmy ostatnim na Wschodzie narodem Europy i ostatnim członkiem rzymskiego świata. (...) Ale żeby tego dokonać, trzeba samemu naprawdę być Zachodem. (...) I o brak tego oskarża właśnie dzisiejszą Polskę Dymitr Doncow.” Dodajmy, że Doncow był teoretykiem ukrainskiego nacjonalizmu w jego najbardziej brutalnej i bezlitosnej wersji. No dobrze - ale co konkretnie Polska ma zrobić?  „Polska (...) musi podjąć testament Jagiellonów. (...) Mocarstwowość wymaga bowiem psychiki imperialnej, będacej jaskrawym przeciwieństwem tego beztroskiego gadulstwa i zadzierania nosa, jakiemu się obecnie oddajemy. Zarozumialstwo, lenistwo i blaga nigdy nikogo na żaden szczyt jeszcze nie wyniosły.” Gorzej – bo nawet ideowość bywa gorsza i lepsza. „Idea pomyślności narodu jest wielka dla jednostki, ale nie dla narodu; naród ją wyznający prędko się załamie w swoim rozwoju, zrealizuje swe doraźne korzyści, nasyci się i stoczy go kwietyzm. Państwo jego znajdzie się w defensywie, a obywatelom czującym się dobrze zabraknie natchnienia do dalszych poświęceń, BO SWOJĄ POMYŚLNOŚĆ (...) UZNAJĄ ZA POMYŚLNOŚĆ NARODOWĄ (podkr. SM), a wtedy oczywiście koniec nawet materialnej kariery.” Dlatego zdaniem Karola Stefana Frycza „nie wyrzekając się miecza Chrobrego musimy go uzupełnić w naszej ideologii innym, jagiellońskim znakiem”.
 
   Endek wyznający „postjagiellońskie mrzonki” – jakby powiedział dzisiaj – a zresztą przecież dokladnie tak powiedział – najważniejszy Cadyk III Rzeczypospolitej – to rzeczywiście osobliwość zwłaszcza dzisiaj, gdy „mrzonki”, a już zwłaszcza te „postjagiellońskie”, uważane są za synonim głupoty, w przeciwieństwie do mrzonek, nazwijmy to, „possevińskich”, które uchodzą za szczytowe osiągnięcie „chłodnej analizy”, w której zaprawiają się zadowoleni ze swego rozumu „maleńcy uczeni”. Warto dodać, ze te wszystkie rzeczy Karol Stefan Frycz pisał pod koniec lat trzydziestych, kiedy za sprawą obydwu wybitnych przywodców socjalistycznych, Adolfa Hitlera i Józefa Stalina, siekiera już była do pnia przyłożona. Na wspomnienie tej koincydencji serce ściska się z żalu nad bezpowrotnie chyba utraconą narodową elitą. Czy kiedykolwiek uda się ja odbudować? To wcale nie jest pewne, przede wszystkim ze względu na „narodu duch zatruty”, który sprawia, że reprodukuje się coraz wiecej mutantów – niby po jakimś Czarnobylu. Tym bardziej powinniśmy cenić sobie odtrutki – między innymi w postaci książki „Ku nowemu barokowi”, zawierającą wybór publikacji Karola Stefana Frycza, pozwalające nam zauważyć „jak pięknie by mogło być”.
 
                                                        Stanisław Michalkiewicz
 
„Ku nowemu barokowi” – Myśl polityczna Karola Stefana Frycza (1910-1942) Arkadiusz Meller Patryk Tomaszewski - wyd. von boroviecky, Warszawa 2012

KOMENTARZE

  • @ AUTOR - NAPEWNO KUPIE
    Te cytaty z Frycza sa znakomite.

    A Polska i polska elita odrodza sie. To polskie "mutanctwo" to czesto tylko pozor, pod ktorym jest zdrowa substancja narodowa. Nawet u bardzo mlodych, i glupawych glupowatoscia mlodosci, ludzi. Nie zniszcza tej zdrowej substancji narodowej zadne cadyki, chocby, jak mawial pewien wozny z mego dziecinstwa, dusze calkiem (z przeproszeniem) wysraly.

    Dobrze, ze znow pan jest na NE.
  • Panie Stachu, Panie Stachu! A myśmy, jakby umówieni - wychodząc naprzeciw temu co Pan napisał...
    ...byli w Berlinie ze Skatulskim i Panią Małgosią fotografką i tam żeśmy kształtowali polską myśl imperialną. Pojechaliśmy kręcić film na Dorotheenstrasse - tam gdzie współpraca elit niemieckich i żydo-masońskich została przypieczętowana ZANIM Dmowski podpisał Traktat Wersalski. Zadzwoniłem do Orzechowskiego, Wasiaka, Kurzeji i Grudniewskiego i się przez telefon wypowiedzieli na temat dialogu polsko-niemieckiego. No? Czyż nie piękne to?
    Teraz żałuję, że do Pana nie zatelefonowałem. Bo by Pan się wypowiedział również i by było jeszcze mądrzej, wyżej, intelektualnie mocarstwowo jeszcze bardziej.
    Następny raz do Berlina wylatujemy 6-go października i Pana MUSOWO zabieramy. Nie ma, że nie! Dialog to podstawa idei mocarstwowej dzisiaj. Taki zrobimy dialog polsko-niemiecki w Berlinie, że masonom i żydo-komuchom kapcie zlecą!
    :)
    Vivat Michalkiewicz! Vivat ten Pan Stach!
  • @Autor
    No nie...Panu się marzy powrót do romantyzmu? Pan sobie żartuje z nas...jeśli znam Pana z tego, co czytam w Pańskich artykułach, to jesteś Pan kpiarzem z powołania. Tak samo jak ksiądz musi mieć powołanie, aby umiał nawijać swoim wiernym...wełne w bawełne. Pozdrowienia od starego czytelnika.
  • @Eugeniusz Sendecki 06:44:41
    Pan Gienek jak zwykle nie umie czytać między wierszami...
  • Droga i prawda jest jedna.
    Droga dziejowa Polski jest jedna – a mianowicie dążenie do własnej wielkości przez służbę cywilizacji łacińskiej, przez ciągłą obronę...”. Zarozumialstwo, lenistwo i blaga nigdy nikogo na żaden szczyt jeszcze nie wyniosły.” Nie wyrzekając się miecza Chrobrego musimy go uzupełnić w naszej ideologii innym, jagiellońskim znakiem”.
  • "Jaka Polska"?
    Podczas spotkania z prof. Markiem Janem Chodakiewiczem w Częstochowie zadałem mu trzy pytania, ale z uwagi na to, ze inni uczestnicy też chcieli wziąć udział w dyskusji, nie zdążyłem zadać czwartego: "Czy ma jakiś pomysł na Polskę, która jest za mała, aby być duża i za duża, aby być mała"?
    To pytanie wpisuje się w treść artykułu Szanownego Autora.
  • Może Michalkiewicz na starość idzie po rozum.
    Oby Korwina pociągnął.
  • TO ZJDĘCIE ZE SZWABSKIMI ZWIERZĘTAMI PASUJE JAK WALONKI DO FRAKA :)))))))
    St. Michalkiewicz:
    "Porcja odtrutki.....
    ...............
    Endek wyznający „postjagiellońskie mrzonki” – jakby powiedział dzisiaj
    – a zresztą przecież dokladnie tak powiedział – najważniejszy Cadyk
    III Rzeczypospolitej – to rzeczywiście osobliwość zwłaszcza dzisiaj,
    gdy „mrzonki”, a już zwłaszcza te „postjagiellońskie”, uważane
    są za synonim głupoty ....
    ...............
    Czy kiedykolwiek uda się ja odbudować? To wcale nie jest
    pewne, przede wszystkim ze względu na „narodu duch zatruty”, który
    sprawia, że reprodukuje się coraz wiecej mutantów – niby po jakimś

    Czarnobylu. Tym bardziej powinniśmy cenić sobie odtrutki – między innymi
    w postaci książki „Ku nowemu barokowi”, zawierającą wybór publikacji
    Karola Stefana Frycza, pozwalające nam zauważyć „jak pięknie by mogło
    być”......"

    ===============================================

    Znowu fatalnie dobrana grafika do postu na czołówce !!! -

    Jakieś ciele przeczytawszy pierwsze trzy zdania z felietonu -

    nieadekwatnie do całej treści zaaplikowało blogerom stare propagandowe,

    wyreżyserowane hitlerowskie zdjęcie (hiterowska propagandzistka

    Berta Riefenstahl) sugerujące łatwe "wchodzenie" niemców do Polski

    w 1939 roku.

    Zdjęcie to aplikowała Polakom żydo-sowiecka propaganda przez cały PRL !!!.

    W rzeczywistości we wrześniu niemieckie straty były gigantyczne

    i dlatego przez hitlera utajnione (80 tys. zabitych !!

    33 proc. (1000) czołgów i pojazdów opancerzonych

    35 proc. (800) samolotów !! 500 dział !! 10 tys. pojazdów

    mechanicznych !!) i znacznie opóźniły hitlerowskie plany ataku na francję.


    PS

    St. Michalkiwicz - kumpel JKM (Jego Komunistycznej Maci :))) -

    jak zwykle jest nie fair w stosunku do Prezydenta Polaków Lecha

    Kaczyńskiego (ignorując go milczeniem), który przecież za skuteczną

    realizację swojej "Jagiellońskiej Wizji" został zamordowany przez

    zdrajców w koalicji z ludobójczą sfołczą.
  • "Jak pięknie by mogło być"
    Pięknie mogłoby być, ale jak to mówią realiści Czesi:
    "To se ne wrati"

    * * *

    Niestety jest to inne społeczeństwo i inna Polska przekuta bolszewickim młotem i dorżnięta bolszewickim sierpem na własną melodię:
    "Wyklęty powstań ludu ziemi....."

    Pozdrawiam.

    Ps. książkę oczywiście bardzo warto przeczytać, choćby po to aby wiedzieć czym jest prawdziwa Polskość tak mało widoczna w warszawskim metrze.
  • @piotr.siedlecki 10:55:12
    Czy Polacy będą czy też nie, zadecydują o tym sami Polacy!
    Jeśli Polacy nie zechcą być, to żadna siła na świecie nie przekona ich do tego, że Polakami warto być.

    Pozdrawiam.
  • Plan 3'ch WS swiatowych mamy opracowany niemal od 1870 roku...
    IIWS miala na celu podsycanie roznic miedzy faszyzmem i syjonizmem,

    celem wojny bylo zniszczenie faszyzmu, a wzmocnienie syjonistow...z czego wyklulo sie panstwo Izrael w Palestynie,

    w czasie tej wojny komunizm mial sie wzmocnic (uklad warszawski) na tyle zeby zrownowarzyl sie z chrzescijanstwem, ktore bedzie ograniczane i zachowane w tym stanie az do momentu, w ktorym bedzie potrzebne do wywolania finalowego kataklizmu...czyli IIIWS...

    IIIWS - bedzie religijna...majaca na celu likwidacje wszelkich religi w miejsce - nowego porzadku.


    PS. hitler byl tylko pionkiem, a arzcej funkcjonariuszem...w rekach syjonistow - czyli szatanistow...lucyfera.
  • @victor 13:09:22
    Ale to nie wyklucza tego ze w Polsce byli romantycy, ktorzy po prostu chcieli zeby Polska istniała. Niestety okazało sie ze jest na przeszkodzie wiekszego planu.
  • Panu Michalkiewiczowi, aby uzupełnił wiedzę o tym dlaczego Niemcy rozpoczęły wojnę i reszcie publicystów.
    http://www.youtube.com/watch?v=RRucmT-IiQc
  • Imperium Cywilizacji Polskiej
    Tylko utworzenie takiego Imperium - Imperium Ducha Polskiego, a nie Imperium przemocy, może być nadzieją na odbudowę polskiej tożsamości.

    Błąd jaki robili i Frycz, i Dmowski, i Jędrzej Giertych - to oparcie o Rzym, gdy Rzym jest największym zagrożeniem polskości.

    Owszem, na bazie nauki Chrystusa, ale bezpośrednio ze źródeł. Bez takich pośredników przesiąkniętych zachodnim szachrajstwem. My w tym towarzystwie nie mamy czego szukać.
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:40:26
    A to byloby piekne...Ale

    zeby taka akcje przeprowadzic trzeba byc wolnym - Polska niestety jest uwiklana nie tylko w Rzym, ale i syjonisci w Polsce graja pierwsze skrzypce...A

    z kolei Rzym i syjonisci - to jedno i to samo...te same plany - ten sam cel.
  • PS.
    proponuje wrzucic w google; babilon wielki
  • @victor 15:22:25
    Kończę pisać książkę - pod tym tytułem.
    Za dwa tygodnie może będzie.
    W nE - we wtorek była nagrywana prelekcja na temat CP.
    Jak carcinka znajdzie czas, aby przygotować - to pewnie niedługo pojawi się nagranie.

    PS. To jest realne. Tylko trzeba chcieć.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:34:23
    widze, ze victor jest Daleko w tyle...)))


    pzdr


    PS. oczywiscie ksiazka jak wyjdzie - przeczytam.
  • NIEMCY UPRAWIALI LUDOBÓJSTWO NA POLAKACH BO BYLI WIERZYCIELAMI SZWABÓW ???:)))))
    St. Michalkiewicz:
    "......Rzecz w tym, że wybitny przywódca socjalistyczny Adolf Hitler uwiódł
    upokorzonych Niemców pomysłem pozabijania wierzycieli Niemiec. W tym
    celu trzeba było nie tylko przestawić na stopę wojenną spoleczeństwo, by
    nikomu w razie potrzeby nie drgnęła ręka .. ......."

    Ewidentny Oszust:
    "....Panu Michalkiewiczowi, aby uzupełnił wiedzę o tym dlaczego Niemcy
    rozpoczęły wojnę i reszcie publicystów......"

    ==========================

    Aż strach pytać pana Michalkiewicza na ile niemcy zadłużyli się

    u Polaków :)) skoro musieli ich (Polaków) wymordować aż 3,5 miliona !!!

    nie licząc setek tysięcy czy nawet milionów Polaków, zakwalifikowanych

    przez szwabskich "znawców rasy" do grupy "etnicznych Żydów" a to z

    powodu "podpadającego" wyglądu albo pochodzenia dziadków !!

    Żeby było śmieszniej, niedawno antropolodzy udowodnili, że ze wszystkich

    ludów europejskich, najwięcej semickich genów mają germanie (niemcy) :)))

    Stąd pewnie takie sukcesy niemieckich bankierów i banków w "strefie euro"

    i w całej UE :)))))

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031