Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
53 posty 0 komentarzy

Stanisław Michalkiewicz dla NE

St. Michalkiewicz - Szanowni Czytelnicy! Zainteresowanych moimi książkami proszę o łaskawy kontakt z katolicką Księgarnią Internetową Tolle.pl z siedzibą w Lublinie. Moja autorska strona to http://michalkiewicz.pl/

Wariaci i zbrodniarze

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości, że nasz nieszczęśliwy kraj znalazł się w mocy wariatów, to niech prześledzi nowelizacje prawa karnego z ostatnich 20 lat – ile wprowadzono w nim zmian podyktowanych patologicznym lewackim doktrynerstwem.

 

Teraz nieszczęsny premier Tusk zapowiada, że tylko patrzeć, jak Polska przystąpi do konwencji w sprawie zwalczania przemocy wobec kobiet. Wyglada na to, że którąś spośród okupujących nasz nieszczęsliwy kraj bezpieczniackich watah musieli opanować sodomici, a co gorsze – że właśnie ta wataha musiała z jakichś zagadkowych powodów zyskać wpływ na postępowanie pana premiera Tuska. Postępowanie pana premiera Tuska jest bowiem wypadkową wpływów wywieranych na niego przez rozmaite bezpieczniackie watahy i dlatego raz sprawia wrażenie, jakby był agentem rosyjskim, innym razem – jakby był agentem niemieckim, a znowu innym – jakby był agentem izraelskim – i tak dalej. Tymczasem pan premier Tusk prawdopodobnie niczyim agentem nie jest; on tylko idzie, gdzie go popchną, a że raz popychają go agenci ruscy, innym razem – pruscy, albo izraelscy, to już taka specyfika zarówno sytuacji politycznej w naszym nieszczęsliwym kraju, jak i polożenia pana premiera Tuska, uzależnionego od bezpieczniackich watah, niczym narkoman od narkotyku. Skoro zatem padł rozkaz, że Polska ma przystąpić do konwencji o zwalczaniu przemocy wobec kobiet, to nieomylny to znak, że wśród bezpieczniackich watah chwilową przewagę zdobyła wataha sodomitów, którzy pragną wykorzystać tę sytuację do własnych, partykularnych celów. Jeśli bowiem ta konwencja wejdzie w naszym nieszczęśliwym kraju w życie, to każda myśl o zbliżeniu z kobietą zacznie w każdym normalnym mężczyźnie budzić dreszcz zgrozy. Na to własnie, według wszelkiego prawdopodobieństwa liczą sodomici. Ponieważ natura nie znosi próżni, to mężczyźni zniechęceni w ten sposób do kontaktów z kobietami, zaczną skłaniać się do kontaktów z mężczyznami. Takie rzeczy zdarzały się w niemiec..., to znaczy pardon – jakich znowu „niemieckich” skoro obozy były wyłącznie „nazistowskie”? Więc w nazistowskich obozach koncentracyjnych takie właśnie rzeczy się zdarzały, o czym pisze expressis verbis Stanisław Grzesiuk w szczerych wspomnieniach „Pięć lat kacetu”. Najwyraźniej sodomici chcą powtórzyć ten eksperyment w warunkach pokojowych, to znaczy – bez przymusowej, ostentacyjnej i jawnej izolacji mężczyzn od kobiet. Po co ostentacyjna izolacja, skoro ten sam izolacyjny efekt można uzyskać przy pomocy przepisów „chroniących” kobiety przez „przemocą” ze strony mężczyzn? Zwróćmy uwagę, że nie ma żadnej konwencji chroniącej mężczyzn przez przemocą ze strony mężczyzn – a przecież akty takiej przemocy są znacznie częstsze, niż akty rzeczywistej przemocy wobec kobiet. Najwyraźniej konwencja o zwalczaniu przemocy wobec kobiet stanowi w rękach sodomitów osobliwy instument radykalnego powiększenia terenów łowieckich i rozmnożenia zwierzyny łownej. Więc nieszczęsny premier Tusk w służbie sodomickich chuci! Mój Boże, do czego doprowadza, zdawać by się mogło, normalnego człowieka, żądza władzy, a przynajmniej – jej zewnętrznych znamion. Prawdziwej władzy pan premier Tusk bowiem nie ma, o czym najlepiej przekonałby nas on sam, odpowiadając szczerze na pytanie, kto i dlaczego zabronił mu kandydować w wyborach prezyenckich w 2010 roku. Zresztą nie musimy nawet uciekać się do tego, bo wystarczą nam przecież zeznania złożone przez premiera Tuska w prokuraturze na temat katastrofy smoleńskiej. Premier Tusk miał zeznać, że o przygotowaniach do wizyty prezydenta Kaczyńskiego w Katyniu dowiadywał się z mediów. Niektórzy uważają, że bezczelnie zełgał. Wszystko to oczywiście być może, ale ja myślę, że właśnie nie zełgał, tylko - że powiedział prawdę. Ale skoro powiedział prawdę, to znaczy – że w rzeczywistej hierarchii premier Tusk pozostaje daleko w tyle za takim, dajmy na to, Pawłem Grasiem, czy zwłaszcza – Tomaszem Arabskim – bo skadinąd wiadomo, że oni wiedzieli wszystko. Takie sytuacje się u nas zdarzały; jak pisze Stanisław Mikolajczyk w swojej książce „Gwałt na Polsce” – czwartą osobą w państwie – po generale Sierowie, następnie - po szefie NKWD w sowieckiej ambasadzie i po ambasadorze Lebiedziewie w latach 40-tych był Jakub Berman – formalnie piastujący skromne stanowisko wiceministra. Chociaż skromny wiceminister, był on ważniejszy i od Bolesława Bieruta i od premiera Osóbki-Morawskiego, który w hierarchii ważności był tak daleko, że w ogóle trudno go było zauważyć.
   Ale do diabła z tym całym premierem Tuskiem; skoro twierdzi, że o niczym nie wiedział, podobnie jak w swoim czasie pan Lech Nikolski, to szkoda czasu, by się nim poważnie zajmować tym bardziej, że ważniejsze jest przecież co innego – że państwo nasze znalazło się w mocy wariatów, którzy za pośrednictwem Umiłowanych Przywódców w rodzaju pana Stefana Niesiołowskiego, forsują swoje doktrynerskie fantasmagorie. Wspominam o panu Niesiołowskim nie tylko dlatego, że ten Umiłowany Przywódca coraz głębiej pogrąża się w pieniactwie i ostatnio wytoczył proces „Naszej Polsce”, prawdopodobnie z powodu mego felietonu w którym napisałem, że obecnie cieszy się protekcją ubeków. Ale to przecież oczywista oczywistość, bo jako Umiłowany Przywódca w karnych szeregach Platformy Obywatelskiej niewątpliwie korzysta z życzliwości kontrolowanych przez ubecję niezależnych mediów i przychylności infiltrowanego Salonu, o której wcześniej, w czasach ZCh-N-owskiej przeszłości nie mógłby pomarzyć nawet w gorączce. Bardzo możliwe, że pan Niesiołowski dopuścił sobie do głowy, że to ze względu na jego wyjątkowe przymioty i zalety, ale na szczęście nikt nie ma obowiazku podzielać tej wiary, zwłaszcza, że pozostaje ona w oczywistej i nieusuwalnej kolizji ze zwykłą spostrzegawczością. Więc pan Niesiołowski ostatnio dał głos w sprawie zapładniania w szklance, dowodząc, że nikt nie musi się tak zapładniać, jeśli nie chce – więc o co właściwie ten klangor? Jużci prawda – ale nikt nie musi też kraść, jeśli nie chce – a jednak w kodeksie karnym są przepisy nakładające za kradzież różne kary. Prawo bowiem musi zajmować stanowisko w różnych sprawach – żeby było wiadomo, co wolno, a czego nie. Czyżby Umiłowany Przywódca Stefan Niesiołowski nie zdawał sobie z tego sprawy? Wszystko to być może – selekcja negatywna musi w końcu doprowadzić do uwstecznienia umysłowego również w wymiarze osobniczym – bo nie chciałbym nieuprzejmie sugerować, że zdaje sobie sprawę, a plecie tak tylko dla miłego grosza.
   I właśnie na tle forsowanego obecnie przez wariatów, jacy trzęsą nie tylko Eurokołchozem, ale również naszym nieszczęśliwym krajem, nieszczęsnego zapłodnienia w szklance - doszło do groźnego w następstwach skoordynowania wysiłków co najmniej dwóch bezpieczniackich watah. Jedna, jak wiadomo forsuje zapładnianie w szklance, wykonując według wszelkiego prawdopodobieństwa zadanie wyznaczone przez wrogów cywilizacji łacińskiej, do których wataha owa musiała przewerbować się jeszcze w drugiej połowie lat 80-tych, kiedy to komunistyczni tajniacy jeden przez drugiego na gwałt poszukiwali jakichś nowych protektorów – podczas kiedy druga forsuje wyposażenie policji w nowe uprawnienia – miedzy innymi w uprawnienie do użycia broni palnej w stosunku do kobiet w ciąży oraz dzieci. Z pozoru wygląda to na jakiś karygodny brak koordynacji, bo jakże – z jednej strony forsują zapładnianie w szklance, a z drugiej – strzelanie do kobiet w ciąży? Ale nie dajmy zwieść się pozorom; wariaci, w których szpony dostał się nasz nieszczęśliwy kraj, doskonale wiedzą do czego zmierzają. Żeby zachęcić wszystkich do korzystania z zapładniania w szklance, już teraz przygotowują przepisy pozwalające na odstrzał dzieci poczętych w sposób naturalny. Liczą na to, że nawet wśród osób przeciwnych zapładnianiu w szklance, dojdzie do głosu instynkt samozachowawczy i w ten oto sposób nieubłagany postęp ostatecznie zatriumfuje nad znienawidzoną cywilizacją łacińską.
                                                       
Stanisław Michalkiewicz

KOMENTARZE

  • Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś ...
    ... złudzenia, że reżim III RP da się obalić demokratycznie, to niech zejdzie na ziemię. Czas zacząć zakładać organizacje typu "Sokół", przemycać broń i szykować się do powstania. Mamy naprawdę mało czasu, zanim zrobią z nami to, co z Zachodnią Europą i Ameryką Północną.

    http://www.youtube.com/watch?v=5MlzVN52Xp0&feature=player_embedded

    http://www.youtube.com/watch?v=V6sy9_mDg8o&feature=channel_video_title

    http://www.youtube.com/watch?v=QCbwrWMeiD0&feature=plcp
  • Cymes
    Panie Stasiu - dobrze wiedzieć,że jest więcej takich oszołomów którzy tak samo oceniają nasz nieszczęśliwy kraj i Umiłowanych itd... pozdrawiam serdecznie
  • Kiedy psychopaci zdobywają władzę i dobrobyt —stają się skłonni do uznania siebie za kryterium normalności
    * * *
    Kiedy psychopaci zdobywają władzę i dobrobyt — a więc stają się patokracją — stają się skłonni do uznania siebie za kryterium normalności, a tym samym ludzi normalnych za wadliwych
    * * *

    Osobnicy psychopatyczni i część innych dewiantów tworzą ponerogennie aktywną siatkę porozumień mafijnych

    W pisanej przez niego trzykrotnie[i] książce "Ponerologia Polityczna. Nauka o naturze zła w adaptacji do zagadnień politycznych" — psycholog Andrzej Łobaczewski pisze:

    "W każdym kraju świata osobnicy psychopatyczni i część innych dewiantów tworzą ponerogennie aktywną siatkę porozumień, po części wyobcowaną z więzi społecznej normalnych ludzi. Wydaje się także, że pewna inspiracyjna rola psychopatii właściwej w tej siatce jest zjawiskiem powszechnym. W poczuciu swojej odmienności zdobywają oni specyficzne doświadczenie życiowe i odkrywają swoje odmienne sposoby działania i walki o byt. Ich świat pozostaje zawsze podzielony na "my i oni", na ich światek o swoistych prawach i obyczajach i tamten świat im obcy, który ma swoje przemądrzałe idee i obyczaje, wedle których oni bywają moralnie potępiani."
    (...)

    * * * * *

    Postsowiecka, agenturalna władza w PRL-bis, nienawidząc uczciwej oraz myślącej części społeczeństwa — sama działa jako znacząca siła destruktywna w państwie. Jest to postsowiecka i postkomunistyczna agenturalno-mafijna i antynarodowa władza.

    Jest to władza tworząca swój "światek o swoistych prawach i obyczajach”, w jakim odbieranie instrukcji przez posłów PO od mafii w czasie spotkań na cmentarzu — nie jest kryminalnym czynem prawnie zabronionym, nie jest także i aferą hazardową.

    Jest to postsowiecka władza, działająca jak władza sowiecka, a więc władza gotowa nawet do "wyrzynania watah”, byleby tylko — nawet za cenę zniszczenia państwa oraz Narodu — utrzymać się przy ukochanej przez nich władzy…

    Właśnie w ten sposób psychopatyczni przywódcy PRL-bis "odkrywają swoje odmienne sposoby działania i walki o byt"

    —————
    Zob.: http://salski.nowyekran.pl/post/27013,kiedy-psychopaci-zdobywaja-wladze-i-dobrobyt-staja-sie-sklonni-do-uznania-siebie-za-kryterium-normalnosci
    *
  • @@@ Stanisław Michalkiewicz
    Tą droga pragnę Panu zwrócić uwagę na:

    http://kossobor.nowyekran.pl/post/66473,woda-to-zycie-lub-smierc
    http://kossobor.nowyekran.pl/post/66738,noga-na-gardle

    http://sigma.nowyekran.pl/post/66840,izrael-przejmie-nasze-wodociagi


    http://adnovum.nowyekran.pl/post/67215,rivalis

    Chodzi o wodę w Polsce...
  • @Michalkiewicz
    Świetny tekst. Pozdrawiam serdecznie.
    PS. "...do diabła z tym całym premierem Tuskiem" celna uwaga :-)
  • Kariera "drugiego dna" w posmoleńskiej IIIRP.
    Pan Michalkiewicz pisze:
    "Prawdziwej władzy pan premier Tusk bowiem nie ma, o czym najlepiej przekonałby nas on sam, odpowiadając szczerze na pytanie, kto i dlaczego zabronił mu kandydować w wyborach prezydenckich w 2010 roku. "

    Okazuje się, że jest więcej komentatorów politycznych, którzy w rezygnacji Tuska z kandydowania w wyborach prezydenckich widzieli "drugie dno", np.:

    Pani Profesor Jadwiga Staniszkis: "Drugie dno słów Tuska"

    http://www.rp.pl/artykul/429045.html

    "To o co chodzi?

    Sądzę, że jest w tym jakieś drugie dno. Ale na razie nie wiem jakie. Tym bardziej że problem jedności PO też jest mało przekonujący. Wprowadzenie drugiego ośrodka władzy, w urzędzie prezydenckim, też zacznie dzielić PO. Mimo deprecjonowania tego urzędu przez Tuska, co uważam za duży błąd. Może premiera do rezygnacji ze startu namawiał ktoś z zewnątrz."

    Pan Profesor Zdzisław Krasnodębski: "Dobra rada dla Platformy z dodatkiem prostego testu dla wyborców"

    http://www.rp.pl/artykul/633715.html

    "Niestety, na początku roku 2010 popełnił zasadniczy błąd. Pod wpływem Angeli Merkel i z innych nieznanych nam powodów odstąpił od pierwotnego planu i zrezygnował z kandydowania na prezydenta RP.

    W tych obu komentarzach widać te same elementy tajemnicy("drugie dno" -"nieznanych nam powodów") i ("do rezygnacji ze startu namawiał ktoś z zewnątrz." - " Pod wpływem Angeli Merkel").
  • Zniesienie praw obywatelskich Polakow przez "Sejm RP" w ubiegly piatek !
    Panie Stanislawie !..
    Prosze na ten temat !..
    Chyba nie ma wazniejszego od niego teraz ?..
    Dlaczego wszedzie zapadla CISZA ????...
    Moze jeszcze nie TEJ jesieni...
    Ale znamy juz przeciez scenariusz sprzed 2 lat, gdy WHO oglosila PANDEMIE z powodu wirusa meksykanskiego H1N1 i pamietamy jeszcze, co z tego wszystkiego wyniklo, okazujac sie monstrualnym przekretem ponadnarodowej mafii farmaceutycznej...
    Niemcom dopiero pol roku temu udalo sie pozbyc milionow "szczepionek", ktorych nie udalo sie wcisnac Niemcom, a Polacy unikneli tej trucizny dzieki (chyba nieumyslnemu..) veto Pani Kopacz (podczas gdy zabity pod Smolenskiem polski Rzecznik P.O. naganial DO "szczepien", nikt juz nie udowodni, czy dostal za to kase, swiec mu Panie...)...
    Minely dwa lata, Lud zapomnial, a przez ostatnie 2 miesiace trwala propaganda potepiajaca wyrodnych rodzicow, ktorzy zabili swojoe dziecko...
    Wakacje, urlopy...
    Dlaczego nie naglasnia sie tresci tego, co uchwalil Sejm w ubiegly piatek, nomen-omen, 13-go ?...
    Ze teraz wystarczy jednym telefonem uruchomic "epidemie", spuszczajac tym samym WSZECHWLADNY nagle SANEPiD z lancucha, dajac mu WSZELKIE prawa, a NAM - odbierajac WSZELKIE ?..
    Pod pretekstem rzekomej "epidemii" ?...
    I ze na wiosne (jak przewiduje..) - gdy mlodzi rodzice nie zechca podac swemu dziecku nakazanego przez bandziorow sejmowych zastrzyku z trucizna - zostana napadnieci we wlasnym mieszkaniu, obezwladnieni, dziecko zostanie im odebrane (i "zaszczepione"..), a oni powedruja do wiezienia ?.. A oglupiale Ludziki dookola beda bily brawo ? :( ...
    Co jest ?..
    NIKT tego nie widzi ?..
    Czy tylko mnie odbilo ?...

    Pozdrowki, gaianer.
  • ------- szczepionki -sanepid itd.
    --w tym dniu !!!! spuszczono z łańcucha IN VITRO !!! w latach 90tych spuszczano tak -ABORCJĘ- tematy świece dymne -na każdą okazję !!! ---
    -w ARCYWAŻNYCH dla Polaków dniach /tematach -wyciąga się problemy światopoglądowe i upolitycznia je !!
    --ROZDZIAŁ !! kościoła od państwa --NIE JEST !! WROGOM Polski na rękę
  • Tylko o co chodzi z tym obrazkiem na gwnej?
    Bo
    ani matola ani bestie niesiola nijak...dopasowac.
  • Panie Stanisławie,gratuluję poczucia humoru w tym czasie dobrobytu,
    gdzie kraj wiślany zalewany jest mlekiem i miodem platformiano-peeselowym.Jest straszno to niech będzie chociaż śmiszno.Pozdrawiam.
  • Takie głupie skojarzenie mnie naszło
    Właśnie plewię ogródek i ... nie daję rady. To wygląda, jak walka z bolszewikami - sto lat ich "gonimy" i też nie dajemy rady, bo ciągle "odrastają."
    A może to jest tak, jak z tym króliczkiem - chodzi o to, żeby go gonić, ale nie złapać?
  • krótko i na temat
    Przeczytałam i wciąż nie wierzę, że napisał to ktoś, kto wykłada na dwóch uczelniach i kształtuje umysły młodego pokolenia!!!!! Człowieku, takie przypadki się leczy, psychiatria ma sposoby, by wyprowadzic na prostą, nawet tak trudne jak ten, przypadki i radzę szybko zgłosic się do specjalisty!!!W skrytości ducha chcę wierzyc, że nie jesteś żonaty i że nie posiadasz córki, a gdybym miała uczęszczac na zajęcia prowadzone przez kogoś takiego, pozwałabym uczelnię o odszkodowanie...... BRAK SŁÓW I ŻAL WIELKI!!!!!!
  • @Amapola 23:14:49
    co za wspaniały okaz samokrytyki !!! gratuluję posiadania dwóch szarych komórek, o jedną więcej niż ma kura;)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031